——— Komunikaty prasowe ———
Social shopping w Polsce
Data: 2008-09-30
W polskim Internecie coraz więcej serwisów, które mają za zadanie budować społeczność wokół zakupów.
Znam.to to jeden z kilku tego typu serwisów, jakie znaleźć można w polskiej sieci; inne to np. Co Kupić, należące do Allegro i Sondi, związane z porówynywarką cen Skąpiec.pl. Wszystkie te serwisy opierają się na uznaniu, że ludzie coraz rzadziej skłonni są ufać reklamie stworzonej przez specjalistów od marketingu, a chętniej będą słuchali porad osób podobnych do siebie. Wokół tego założenia próbuje się stworzyć społeczność, której członkowie polecają sobie wzajemnie produkty lub też przeciwnie - odradzają sobie buble, które się nie sprawdziły w użyciu.
Użytkownicy tego typu serwisów w swoim profilu podają różne informacje na swój temat, które innym mają umożliwić odnalezienie osób o podobnych zainteresowaniach czy preferencjach.
Dzięki temu można wierzyć, że osoba, która jest w zbliżonym wieku, wykonuje analogiczny zawód i w podobny sposób spędza wolny czas, będzie w stanie polecić nam produkt skuteczniej i trafniej, niż anonimowy sprzedawca w sklepie.
Serwisy social shoppingu opierają się na recenzjach, które samodzielnie tworzone są przez internautów - to jedna z największych przeszkód twórców takich stron: muszą oni znaleźć sposób na zachęcenie użytkowników serwisu do tworzenia szczegółowych subiektywnych opisów produktów.
Kolejnym problemem jest możliwość powstawania nadużyć i wykorzystywania serwisów przez firmy, które tworząc profile i podszywając się pod "zwykłych" internautów mogą wykorzystywać serwis do zakamuflowanej reklamy swoich towarów. Prawdopodobnie jednak zarówno administracja serwisu, jak i jego społeczność jest w stanie wykryć sporą część tego typu prób i wyeliminować je z życia społecznego danego serwisu.
źródło inwestycje.pl
Znam.to to jeden z kilku tego typu serwisów, jakie znaleźć można w polskiej sieci; inne to np. Co Kupić, należące do Allegro i Sondi, związane z porówynywarką cen Skąpiec.pl. Wszystkie te serwisy opierają się na uznaniu, że ludzie coraz rzadziej skłonni są ufać reklamie stworzonej przez specjalistów od marketingu, a chętniej będą słuchali porad osób podobnych do siebie. Wokół tego założenia próbuje się stworzyć społeczność, której członkowie polecają sobie wzajemnie produkty lub też przeciwnie - odradzają sobie buble, które się nie sprawdziły w użyciu.
Użytkownicy tego typu serwisów w swoim profilu podają różne informacje na swój temat, które innym mają umożliwić odnalezienie osób o podobnych zainteresowaniach czy preferencjach.
Dzięki temu można wierzyć, że osoba, która jest w zbliżonym wieku, wykonuje analogiczny zawód i w podobny sposób spędza wolny czas, będzie w stanie polecić nam produkt skuteczniej i trafniej, niż anonimowy sprzedawca w sklepie.
Serwisy social shoppingu opierają się na recenzjach, które samodzielnie tworzone są przez internautów - to jedna z największych przeszkód twórców takich stron: muszą oni znaleźć sposób na zachęcenie użytkowników serwisu do tworzenia szczegółowych subiektywnych opisów produktów.
Kolejnym problemem jest możliwość powstawania nadużyć i wykorzystywania serwisów przez firmy, które tworząc profile i podszywając się pod "zwykłych" internautów mogą wykorzystywać serwis do zakamuflowanej reklamy swoich towarów. Prawdopodobnie jednak zarówno administracja serwisu, jak i jego społeczność jest w stanie wykryć sporą część tego typu prób i wyeliminować je z życia społecznego danego serwisu.
źródło inwestycje.pl
UWAGA: Redakcja www.biznespolska.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komunikatów zamieszczanych w serwisie.
Komentuj

wyślij





